Monday, January 29, 2007


Ten świat wokół nas jest taki złożony!

Nieraz przyziemny sie wydaje, potem ogromny, a niekiedy jak "wioska", która choć maleńka to niejednemu przynosi ukojenie.
A człowiek ...najczęściej pelęta się po tym świecie, bardziej lub mniej świadomie! I od czasu do czasu dostrzega, jaką ma w sobie piekną zdolność-widzenia wszystkiego w kolorach,

dążenia do ładu, spokoju

i dlatego szuka...szuka rozwiązań, wyjść, drogowskazów,

a kiedy zaczyna brakować sił...szuka oparcia w kimś, na kim może spocząć, odetchnąć,

zdając sobie jednocześnie sprawę, że przecież...
„jesteśmy sobie nawzajem potrzebni”.

5 comments:

Anonymous said...

no i dlatego cię mam -mój psychologu:)
co dwie głowy to nie jedna.:)haha

egzystencjonalnie się dziś u ciebie she zrobiło.

i chetnie te nauki doceniania tego co mamy czerpać z tego postu będę.

Anonymous said...

Oj Sylwek,M&M-sie,śliczny wpis...prześliczny!Aleś mnie podniosła tym bardzo,nawet nie wiesz jak bardzo:-) Dziękuję Księżniczko:-)

she said...

:)ach zarumieniłam się Drogie Dziewczęta:):):)
mialam wtedy swą "muze", moje natchnienie jak to pisałam:):)

Anonymous said...

heh och dziewczeta...jakzebym sobie z wami pogaworzyla w cieniu wisni...:)

Anonymous said...

och jak cudnie..
jak cię lubie w zieleniach
widzieć:)
i trwaj w tym humorze dłuzej...:)