Pochorowałam sie znów!! Na dziką kiszkę!
Jak nie pączek, nie jaszczurka, to...dupowata odporność immunologiczna. Rozkładam się jak piernik na cząsteczki. Ach zawsze te słodycze!!! Więc może nie tak źle ze mną. Ale...
kicham, smarkam, ssam cukierki...które notabene działają jak placebo nic więcej, i zastanawiam się kiedy mnie wirus rozłoży!
Apsik!!!
Na dziką kiszkę!
Dobranoc
Wasza dupowata odporności!!
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
2 comments:
moze zapomniałaś założyć ocieplanych kąpielówek?hm?oj Mamutek już cały urok w Tobie, że kichasz....może to nawet seksowne jest co?warto by się zastanowić?freud coś mówił o ziewaniu, a przecież można by coś wymyslić o kichniuuuuu apsik:)jedz tran:)i trąb sobie ile chcesz:)
hahahahaha
Post a Comment