Sunday, February 25, 2007

....dzis nie moglam sobie znalezc miejsca tutaj!! normalnie schowałabym sie w najmniejszą szczelinę!! Kazzdy byle drobiazg draznił mnie na odleglosc!! jak nie konto w banku zamknietę, to karta zablokowana, ID nie takie, brama zepsuta, cisza na około jak na pustyni, nie ten kolor, nie ta spódnica, oszaleć można!!!!




...juz czasem nie wiadomo co z sobą zrobic.

Wednesday, February 21, 2007


8588,51 km...


I taka dzieli nas granica!!!!


pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco!!:):)


Monday, February 19, 2007



Zainspirowana!!
[inspired]


proste równania???
[simple equations]


sztuka "asymilacji" [art of asimilation]
+
sztuka "afirmacji" [art of affirmation] =

KONFORMIZM SPOŁECZNY [social conformity]


sztuka "akceptacji " [art of acceptance]
+
konformizm społeczny [social conformity] =



TOLERANCJA SPOŁECZNA [social tolerance]


???





pomyślcie sami!!
[think yourself!]

Sunday, February 18, 2007

Sometimes
we need to rest from our thoughts...


and let them just FLY AWAY!!
even if it seems to be not possible!

Wednesday, February 14, 2007


NO MATTER WHO YOU ARE!
WHAT KIND OF TEA YOU DRINK!

YOUNG OR OLD...

[YOU CAN BE BOTH]
:):):):):)
OR WHAT LANGUAGE YOU SPEAK!

I LOVE YOU ALL!!


WSZYSTKIEGO CUDACZNEGO Z OKAZJI WALENTYNEK!!!:*
dzielę się z WAMI tym, co sama dzis otrzymałam!!!:):)

Monday, February 12, 2007


...tak niewiele...


Tak niewiele trzeba...
by poczuć znów życie między palcami,
smak miłości na ustach, a serce widziec oczami wyobraźni!

Tak niewiele trzeba...
by dotyk stał się namacalnym dotykem,
dłonie ugłaskały miękkie włosy spragnione kochania,
a rysy twarzy zamalowały się rozkoszą, wypełniając całą skrytą przestrzeń Tajemnicy i Porządania !

Tak niewiele trzeba...
by znów czuć się Piękną, Otwartą, Wrażliwą
i odkrywać w tym nieograniczone pola wolności, oddechu, wytchnienia...

Poprostu normalności :)


Wybiegam na zewnątrz w poszukiwaniu Czerwonego Księżyca rozgrzanego od bicia Mojego i Twojego serca!

"ihrwa"

Saturday, February 10, 2007

Z pokorą i skruchą wyznaję, Że...

...znam ludzi samotnych w tłumie
Tych, którzy bardziej
Tobie, Mi, Wam, Im ufają,
Pozostawiając,
kiedy właśnie nie powinni
Boga i siebie w tyle,
I siebie odrzucają, ranią i obwiniają
A kiedy „tracą” stają się dla siebie największym wrogiem...
widząc tylko „koniec”... a nie „początek”
i tak w tym „końcu” rosną w sile...czekając na:
Mnie, Ciebie, Was, Ich ...i tak dalej!

I dla równowagi znam też...
Tych, którzy siebie całkiem na przód wysuwają,
by iść ślepo, iść po trupach, na nic nie zwracając, za nic nie przepraszając
Którzy żyją w kłamstwie, lecz żeby się oszukać...
dorabiają własne teorie!
Żyją w niewiedzy...



Ubodzy i nieświadomi, jak duży lęk mają w sobie!


I znam też tych, którzy przyjmują,
którzy choć słabi akceptują,
Którzy cierpią i w cierpieniu odnajdują,
którzy dają ale o tym wszem i wobec nie mówią.
Którzy choć się boją nie zaprzeczają, lecz...

wychodzą na przeciw!


Którzy oprócz prawa, pokory się uczą
By zamiast żyć dumnie...
Żyć prawdziwie!!



...zbyt mało, by wyrazić!


Thursday, February 8, 2007

Ludzie często patrzą...
[ people often look at...]


ale nie widzą!
[ but they don't see! ]

Wednesday, February 7, 2007

about us...love and friendship

Temat przyjaźni między kobietami a meżczyznami okazał się strzałem w dziesiątke, i juz a początku było wiadomo, że nie ma tu jednoznacznego określenia, zdefiniowania.
Wszystkie wypowiedzi opierają się na własnym „waszym i moim” doświadczeniu i to właśnie od niego zależy jakie stanowisko przyjmujemy.



Będąc „atrakcyjną” kobietą zdecydowanie szybciej i łatwiej nawiązać nam kontakt z mężczyzną i odwrotnie w przypadku mężczyzn, choć tu odważę się powiedzieć, że atrakcyjność odgrywa większą rolę, z samego faktu, iż mężczyźni są „wzrokowcami. Jednak według mnie trudniej utrzymać tą relację na stabilnym poziomie, trudniej w niej o nie pilnowanie „granic”, tych które są tu z góry nałożone, czy tego chcemy czy nie. Na nie nie mamy wpływu!! Wynikają przecież z naszej natury, albo „płci” dokładniej. Dlatego utrzymanie takiej relacji wymaga od obu stron dużego dystansu! A skąd go czerpać?? No własnie nikt o tym w komentarzach nie wspomniał ale...czerpią go Ci, którzy mając przyjaciela przeciwnej płci, są jednoczesnie w związkach, i mówię tutaj też o związku z Bogiem, czyli siostry zakonne, księża..itd !!!


Człowiek nie jest stworzony do tego, by żyć samotnie i czy tego chce czy nie chce, będzie dążył do tego, żeby się sparować. Kiedy jesteś samotną kobietą albo samotnym mężczyzną i napotykasz na drodze potencjalnego „przyjaciela”, o którym mowa, automatycznie obudzi się w tobie potrzeba-... oczekiwań, dzielenia, bliskości, intymności i wszystko wporzadku, taka jest przecież „przyjaźń”! Problem pojawia się kiedy dochodzi do tego inna potrzeba „wyłączności”, a ta już wykracza poza definicje przyjaźni!


Konkuzja końcowa jest taka, że to od nas zależy co uznamy za przyjaźń, a co za kochanie! Mamy przecież..sumienie i kobiecą intuicję, która zawsze zada nam dodatkowych parę pytań i powie „ale”!

men... and...women... :)

defferences...

men...

connect to talk !


women...

talk to connect!


...


differences

Monday, February 5, 2007

POROZMAWIAJMY O PRZYJAŹNI....:)



czy...
Benson Christopher ma rację mówiąc...


Błędem jest sadzić, iz przyjaciół wybieramy sobie według ich zalet - zalety nie maja z tym nic wspólnego.


Tak naprawdę szukamy osoby, a nie tego, co robi bądź mówi, czy też nie robi i nie mówi - wystarcza nam to, że JEST!

albo czy...

Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód twego smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość...

[Bosko Jan].

a może własnie wtedy potrzebujesz, by zapytał...?



... może myslisz podobnie jak Bosmans Phil...

Wszystko wytrzymasz, ze wszystkim możesz sobie poradzić, jeżeli masz przy boku przyjaciela. On nie musi nic więcej uczynić, jak tylko powiedzieć słowo, albo tez bez słów, podać ci rękę.

i w końcu....


...czy istnieje przyjazń między kobietą a mężczyzną?



...


...dla mnie jedno jest pewne!


Przyjaźń to miłość, w której nie potrzebujesz skrzydeł :)





...i która nie istnieje, jeśli nie potrafisz przebaczać!!



Saturday, February 3, 2007



Pozwólcie, że „Coś” wam opowiem….



...czasem trudno „To” wyrazić w słowach…


...czasem chwila milczenia mówi więcej i ....dosyć,


...czasem wystarczy kanapka "gigant" z chlebka domowej roboty:)

...albo poprostu kubek dzielonej wspólnie kawy, nawet jeśli smakuje jak mieszanka ..

zeszłorocznego błota,



...czasem nawet złość usłyszana w słuchawce nie przeszkadza, bo i po co:)

... czasem parę godzin wydaje się jak jedna chwila!


....i wiecie dlaczego..?

...bo tym „Czymś” jest prawdziwa PRZYJAŹŃ!!!














Friday, February 2, 2007

no i masz babo...


BALONIK!!! hehe


hahaha

...bo na wszystkie smutki...najlepszy okazuje się BALONIK kolorowiutki!!!!!!


dzis dedykuję ten post wszystkim tym, którzy rozumieją"balony" :):):):):):):)



(jakas handra????... dmuchnij w balonik!!!!)

Thursday, February 1, 2007



...mam dzis dzień trudnych przemysleń...

jak tylko o tym słyszę ogarnia mnie...
przygnębienie,
rozpacz,
bezsilność

czuję wtedy, ze przesuwam się po swiecie jak za mgłą, w dziwnym osłupieniu...

i samą siebie staram znów wciagnąc w codzienność...
ani z pasją ani z obojętnością, poprostu od tak, zwyczajnie, albo nawet nijak, by stoczyc się jak cięzka kula po sliskim dnie...
...by zapomniec!

ale przeciez... wciąz pamiętam, wciąz swoimi oczami widzę...
i tak cięzko, jak sobie o tym wszystkim pomyślę...