Sunday, February 25, 2007

....dzis nie moglam sobie znalezc miejsca tutaj!! normalnie schowałabym sie w najmniejszą szczelinę!! Kazzdy byle drobiazg draznił mnie na odleglosc!! jak nie konto w banku zamknietę, to karta zablokowana, ID nie takie, brama zepsuta, cisza na około jak na pustyni, nie ten kolor, nie ta spódnica, oszaleć można!!!!




...juz czasem nie wiadomo co z sobą zrobic.

27 comments:

Anonymous said...

i męczy cię wszystko, nie umiesz znaleźć odpowiednich słów do okreslnia tego co czujesz jednocześnie pragniesz być zrozumiana i najlepiej niech ktoś inny zajmie się resztą...nikogo jednak nie ma..a jak jest to tylko w namiastce, która też cię zaczyna drażnić!dość tej pustyni!dość rozdarcia...heh witamy w świecie caregovera...:(ale żeby nie było tak negatywnie bardzo, to niesamowite, gdy podobnie odczuwamy, daje mi to mniejsze poczucie osamotnienia...:)

Anonymous said...

Podoba mi sie to" WITAMY W SWIECIE CARE GIVERA!!" DOKŁADNIE!
i masz racje...jakakolwiek namiastka zaczyna mi doskwierać!
CHOLERNIE JUŻ TĘSKNIE!!
MAM DOŚĆ SIEDZENIA W CZTERECH SCIANACH, I ROBIENIA WSZYSTKIEGO SAMA!!
ENOUGH!!!!

Anonymous said...

ENOUGH MEANS ENOUGH!!!!!!!!!

Anonymous said...

O kurcze...bliźniaczki syjamskie...Czytając wpis,zanim dotarłam do komentarzy,tak sobie właśnie myślę,że jakbym Asie czytała...Przytulam i całuję! :-*

she said...

tak się składa, że akurat mieszkamy "prawie tak samo", robimy :prawie to samo" i odczuwamy to samo!! hha

she said...

Ives przyłaź tu i nie chowaj się!!!! hahaha

Anonymous said...

Śpię...ZzzzZZZzzz ;-)

Anonymous said...

poczekajcie laseczki jak wam ktos powie: "witamy w rzeczywistosci polskiej".
to dopiero bedzie zong!

Anonymous said...

hhahahahhaha powialo optymizmem marusco:)czyzby z autopsji?haha moze i ktos tak powie...:)ale....ja sobie powiem wtedy WITAJ MOJE ZYCIE!JAKKOLWIEK ALE WLASNE!!!

Anonymous said...

Dzien dobry...witamy i pozdrawiamy z rzeczywistości polskiej...;-) Klimat umiarkowany,chwilami zmienny,deszcz zacina,ciemno jak tam,chłodno...ale wiosna idzie;-)

Anonymous said...

Gianna...jakiekolwiek,ale własne?Hm...ciasne,ale własne?:-) Hihi,tak mi się skojarzyło.Przy czym ciasne wcale nie znaczy tego,co teraz znaczy;-)
:-*

Anonymous said...

No no, znam ten ból z "nie tą spódnicą"..hehe:)

A tak na serio, to tak po prostu zagadałem,
żeby nie było że zapomniałem...o i Tobie;)

Posdrołienia.

/-/kipek

Anonymous said...

W sensie: "...i o Tobie"

Anonymous said...

dzieki za informacje hihi:)

Anonymous said...

Kipek Kipek:-)

Anonymous said...

kipek w spódnicy no no:)hahahaha

Anonymous said...

A do tego w nie tej spódnicy;-)

she said...

hahahahahaha, oj ludziska, i właśnie za tym tesknie!! za glupotkami, luźnymi rozmowami, żartami od byle czego, no i wiosnąąą!!!!!!!!!

Anonymous said...

Ale sobie słodzisz "ivesko fajna" hehe

A co Gianno, nie widziałaś nigdy faceta w spódnicy?hehe:)
Znam kogoś kto zawsze może się w nią ubrać hehehehe
Tylko dajcie mi jeszcze dudy szkockie:]

Anonymous said...

Kipek,no muszę sobie słodzić skoro nikt inny tego nie robi;-) Bo ja taka prawie samowystarczalna jestem...hihi;-)
A poza tym chciałam powiedzieć,że bardzo to lubie,jak się tu takie rumakowanie zacznie...tak miło rodzinnie się robi znów:-)
:-*

Anonymous said...

A będzie kiedyś iveska wierzgająca? hehehe

Anonymous said...

Ewa,Ty tak z tą samowystarczalnością nie przesadzaj bo może to być w przyszłości nie bezpieczne;)

Tak sobie myśle czym by Ci tu posłodzić..hmm....a jak powiem że pięknie sobie dziś nawinęłaś papiloty.... to będzie? hehe

Anonymous said...

Hahahahahaha,myślę,że to najpiękniejszy kłamiący komplement,jaki w życiu słyszałam:-)
Z samowystarczalnością....zależy kto o czym myśli;-)

Anonymous said...

Ps.Ale dziko przeczytać tu Ewa...dziko=strasznie miło:-)

Anonymous said...

"I'm singin' in the rain, just singin' in the rain, What a glorious feeling, I'm happy again...":)

Zamknąłem sesje:))

A co tam u Ciebie SHE....mów mi na ten tychmiast;)

Posdlafiam:]

gianna said...

całe życie z wariatami:)hhaha

Anonymous said...

hahahhaheehheeh