
...mam dzis dzień trudnych przemysleń...
jak tylko o tym słyszę ogarnia mnie...
przygnębienie,
rozpacz,
bezsilność
czuję wtedy, ze przesuwam się po swiecie jak za mgłą, w dziwnym osłupieniu...
i samą siebie staram znów wciagnąc w codzienność...
ani z pasją ani z obojętnością, poprostu od tak, zwyczajnie, albo nawet nijak, by stoczyc się jak cięzka kula po sliskim dnie...
...by zapomniec!
ale przeciez... wciąz pamiętam, wciąz swoimi oczami widzę...
i tak cięzko, jak sobie o tym wszystkim pomyślę...
8 comments:
"Mówią,że aby przetrwać, trzeba być silnym, a ja mówię:
pozwól sobie upaść, by móc wstać!"daj sobie prawo i do takich dni:*to wciąż TY:*KC!
Przytulam Cię mocno,bo słowa za małe nawet najładniejsze...
Myśli moje przesyłam Ci Sylwku,wsparcie moje małe daję:-*
dobrze mi tu z wami:)
upaść- wstać, wstać- upaść...
i nie byle do przodu ale "jak" do przodu!! u mnie...
z duzym wsparciem:):):)
dzieki:*
Kcesz balonika?:-) :-*
hehe, no jasne!!!
0-- jeden balonik, 0-- drugi balonik, 0-- trzeci balonik...I wszystkie na sznureczkach nawet;-) Wypasione;-) :-*
i brak mi słów
i smutek tego 1-go dnia lutego był i u mnie
..i żal
i łez strumień
i nięchęć
i zwątpienie
i rozpacz
bo upadłym aniołem się w ten dzień stałam...
jak i ty SHE pewnie ...
morusko przytulam:) damy rade!
Post a Comment