Zainspirowana!!
[inspired]
[inspired]
proste równania???
[simple equations]
sztuka "asymilacji" [art of asimilation]
+
sztuka "afirmacji" [art of affirmation] =
KONFORMIZM SPOŁECZNY [social conformity]
sztuka "akceptacji " [art of acceptance]
+
konformizm społeczny [social conformity] =
sztuka "akceptacji " [art of acceptance]
+
konformizm społeczny [social conformity] =
TOLERANCJA SPOŁECZNA [social tolerance]
???


pomyślcie sami!!
[think yourself!]
6 comments:
no co jest z wami ludziska nikomu myśleć się nie chce??? haha
no wlasnie miala ci pisac, ze wielkie umysly zawsze wyprzedzaly swoje czasy i rzadko kiedy zrozumiane byly:)wiec spox -brak komentarzy znaczy -za trudne by to rozkmicic.:):):
ha ha ha ha ha
powiem tak...ogólnie bardzo dobrze napisałas u siebie na blogu o zniewoleniu społecznym, o kontroli masowej, a to jest problem!
i niestety jednym z elementów socjalizacji jest asymilacja i afirmacja, ale czy dominacja???
taka dominacja, w której indywidualizm zostaje stłumiony albo nawet zablokowany!
no cóż zyjemy po częsci w czasach, gdzie żądzi prawo silniejszego, zawsze tak było, a pisze "po części" bo na szczęscie istnieją jeszcze indywidualiści!!!
tyle czy te umiejetnosci asymilacji i afirmacji przez duze A nie staly sie dzis sztuka ograniczenia szeroko rozumianej indywidualnosci jak juz napisalam na blogu??? tzn. umiejetnosc manipulacji ludzmi przez silniejszego demagoga- doprowadza do uleglosci slabszego, czyli sztuki konformizmu.
zgoda.
a jesli silniejszy wygrywa czy to w slowie czy przemoca, to jest to podwalina dla dominantus maximusa i jego dominacji. uleglosc pewnym spolecznym nakazom(wymogom) + "zgoda na to wymuszone dobre w celach dopasowania czy tez latwiejszego zycia" jest niczym innym jak forma petania swobody a przez to i proba zabicia kreatywnosci(jesli zaczniemy myslec wszyscy wedlug jednego emblematu doprowadzi to do zera odrebnosci ! nawiazuje do przyklady gdzie :dzis jesli twoj system wartosci jest przestarzaly( bo wierzysz w szczerosci, dobroc ludzka i nie daj bog w zero machlojeki zero korupcji by zaistniec na rynku) i ten system nie jest skonfrontowany z rzeczywistoscia i realiami i tym jak dzis sie zyje ( bo nie chcesz zeby mialy wplywu ) to raz ze bedziesz sie czul jak niezreformowany glupek, to jeszcze z poczuciem alienacji i wypadniesz z gry.
wiec pytanie : czy oplaca sie nie byc zresocjalizowanym jesli nagroda za "sztuczna asymialacje" bedzie normalne zycie w spoleczenstwie ? i drugie pytanie : czy bedzie sie mimo to dalej soba, ale nie juz idelista, czyli tak naprawde quasi- soba ? i trzecie- czy w dziesiejszym swiecie oplaca sie mimo to byc INNYM?
Kurka,kobiety...ale poprzeczka się podniosła.Shit.
Myślę sobie,że zawsze warto być sobą,bo człowiek jednak najlepiej się czuje we własnej skórze. Faktem jest też,że dużo czasu zajmuje poznanie siebie i zarąbiście to trudna rzecz.
Hm...nie wiem jak to będzie kiedyś,może wpadnę w wir pracy,może życie wyciśnie namnie takie piętno,że poddam się fali,ale teraz się cieszę,że trzymam się swojego indywidualizmu,że trzymam się swoich ideałów i swej "kreatywności"...
Nie umiem teraz wyobrazić sobie inaczej,nie umiem wyobrazić sobie sytuacji,że musiałabym kogoś grać,by np.utrzymać pracę...życie jednak brutalne jest...
Całus:-)
ja narazie out of order:)ale jak wroce to poczytam:)bo wiem ze warto i sie pozastanawiam nad tym:)
Post a Comment