Tuesday, March 20, 2007

...dzis szaro i ponuro...
cisza daje wytchnienie
...i budzi niepokoj jutra...
samotnia tego miejsca powraca mnie myslami do dawnych czasow



do miekkiej barwy lampkowego swiatla
do znajomych scian...
do glosow rozmow
do...smiechu i krzyku:)

do nieznajomych ulic tych bezimiennych i... tych bliskich
i do spacerow niby dokads a donikad
tak po prostu...

mysle o marzeniach...
o idealach...
o skladanych w sobie obietnicach
o rozterkach serca i o jego niestrudzonym biciu,
wyniklym z prostego i nie-prostego porywu

o pasjach i realizacjach
o uczuciach i konsekwencjach
o pytaniach i odpowiedziach
o slowach slyszanych...
i tych skrytych...
nigdy nie wypowiedzianych


moje zycie dwubiegunowe sie wydaje...
w szybkim tempie przemierzylo ostatnie pol roku,
i ...zatrzymalo sie w czasie jednoczesnie

Teraz z kazdym dniem ....blizej siebie
blizej tego, co moje,
i tego co niewiadome

...i choc cala JA juz wybiegam w sobie, by znów zyc swoim zyciem
to uczucie we mnie nie koi do konca...
pozostawia slad nostalgii...i cien tajemnicy...


...moje miejsce na tym swiecie....

6 comments:

Anonymous said...

kochana nie ma czasu bo on ucieka-i nie ma m-ca na te rozterki..(choć w sumie tam jest,)
TU go nie ma!
TU jest tylko m-ce i czas na działanie ,
jest tylko chwilka by się nia rozkoszować i
pora nie myśleć nad słowami tylko słyszeć ich brzmienie...

see U here!

she said...

THX M:)
juz mi tu ciasno jest!!

Anonymous said...

Eh,She...myślenie masz nostalgiczne jak ja...tak się zobaczyłam w tym tekście...Dużo myśli,a Ty trwaj w uśmiechu w tym wszystkim...:-*

Anonymous said...

JAk wyobrażam sobie ciebie Sylwia, przypominam Twoją twarz, to tylko uśmiech na niej widzę... ciągle i wszędzie śmiejąca sie Sylwia, brechtajaca tak, że mnie znów boli brzuch... ze śmiechu:) Smutna, zamyslona Sylwia, nostalgiczna...to smutek teZ na mej twarzy. to dlugi czas odkad nie slyszalam twych zwariowanych pomyslów, pomylek wprowadzajacych wszystkich w nastrój kabaretowy... ale tez dlugi czas od naszych rozmów, przewaznie nocnych... jestem taka ciekawa twej osoby... tez takiej ktorej jest "ciasno" smutno, monotonnie... twoje miejsce w świecie... ciekawe gdzie, ciekawe jakie... tajemnica.. wyzwanie, gonitwa... jak po uliczkach w Dębicy, poszukując "znanego " ci domu koleżanki gdzie ma byc gril:):)Ciekawe czy sie kiedys zatrzymasz... hihihi chcialabym teraz doswiadczac ciebie, byc, sluchac, rozwazac, obserwowac, moze i zarazac sie:):) i dawac... Czekam na Ciebie Sylwia:) Bardzo juz tesknie:(

Anonymous said...

Dzięki Asienko:)
wzruszylas mnie...
i rozbawilas:)
jeszcze bardziej czuje, ze juz chce wracac!!!
czekam z niecierpliwoscią na pogaduchy i na poznawanie również Ciebie:)
Cieszę się, że Jesteś:)))))

Anonymous said...

ta lampka:) mmm ten pokój:) a pod tymi myślami twymi podpisuję się całą sobą:)